Sposoby na ochłodę

Dobre herbaty są pyszne zawsze i wszędzie. Do tego herbaty z wyśmienitymi dodatkami i pięknie podane smakują jeszcze lepiej!
Czy wiesz, że gorąca herbata jest najlepsza na upał? Lepsza niż zimne napoje! Tego dowiemy się, obserwując mieszkańców najgorętszych rejonów świata.
Jeżeli odwiedzaliście kraje arabskie to na pewno zwróciliście uwagę, że nawet w najgorętszy dzień raczą się gorącą herbatą. Przyrządzają ją np. z hibiskusa, dodają liście mięty. Ale przede wszystkim chodzi o temperaturę.
Związane jest to z regulacją temperatury ciała. Pijąc zimne napoje efekt chłodzenia mamy tylko chwilowy. Natomiast wypijając ciepłe zmuszamy organizm do pocenia, a dzięki temu regulujemy ciepłotę organizmu. Pijąc ciepłe napoje od razu uruchamiają się specjalne receptory na języku, które sygnalizują organizmowi włączenie mechanizmów pozbywania się nadmiaru ciepła. Parując z powierzchni ciała, pot odbiera skórze ciepło. Taki sposób wykorzystywany jest w krajach, gdzie jest suche suche powietrze, takich jak Egipt, Tunezja, Turcja, Maroko czy Rosja.
Jeszcze taką ciekawostką jest to, że podobne działanie, do gorących napojów mają ostre przyprawy, np. chili.
Sprawdziłam, dzisiaj u nas jest wilgotność na poziomie 40% a w Egipcie 20%. Nie wiem czy zadziała ten sposób, ale jak herbata nie będzie działała chłodząco to przynajmniej poczekamy, aż ostygnie i nacieszymy się jej smakiem.
 
Takie metody wykorzystywane są też przez żeglarzy.  Podczas rejsów przez tropikalne klimaty często pije się gorącą herbatę z solą. Właśnie dlatego, że nie obniża ona sztucznie temperatury naszego organizmu tak jak zimne napoje, przez które tylko jeszcze bardziej odczuwamy gorąco. A sól zapobiega nadmiernej utracie wody, ponieważ ją zatrzymuje. Uzupełnia też elektrolity, które tracimy wraz z potem.

Kolejną mądrością jest dodawanie do wody dostatków w postaci np. owoców, słodzenie czy właśnie picie herbaty, ponieważ na dłużej zostanie w organizmie. My polecamy najsmaczniejsze Cytrynki ETERNO i mega owocowe syropy!



Komentarze

Popularne posty

.

.

.

.